WSPINAJ SIĘ I SIĘGAJ PO WIĘCEJ

Nie trzeba sięgać daleko, żeby dowiedzieć się, ilu fascynujących i inspirujących ludzi żyje dookoła nas. Zwyczajni, prości i od życia wymagają tylko jednego – bycia szczęśliwym. Dzisiaj o wspinaczce porozmawiamy z Martą, która oprócz poszukiwania swojego miejsca zaraża i motywuje innych do działania. Na co dzień mieszka w Norwegii, jednak często odwiedza Karkonosze – miejsce z którego pochodzi.

Skąd się wziął pomysł na wspinaczkę?

Zaraził mnie miłością do tego sportu mój były chłopak, który wspinał się od dawna i tak kilka lat temu zrobiłam swój pierwszy „wspin”. Na samym początku nie wiedziałam czy dam radę, jak długo mi zajmie wejście na górę itd.. Kiedy tam dotarłam, byłam wyczerpana, ale i jednocześnie szczęśliwa!

Co lubisz we wspinaczce, co Cię nakręca?

Wspinaczka łączy ze sobą wiele elementów, ciężko teraz wybrać te najważniejsze. Zauważyłam, że zawsze towarzyszy mi determinacja i pokonywanie swoich lęków oraz słabości. To może wydaje się proste, jednak w ludzkiej głowie pojawia się wiele myśli. Czasami ich walka 11165282_10204663473811083_3978857142801577362_npomaga, żeby się nie poddać. Pokonywanie ich jest ważne, bo dzięki temu wiemy, że mamy w sobie wystarczająco dużo siły i możemy więcej.

A co się dzieje, kiedy nie uda się wspiąć na szczyt?

Kiedy wchodzimy na górę i czujemy, że nie damy rady, mimo wszystko walczymy ze sobą – bo przecież musi Ci się udać. Niekiedy brak siły, zwątpienie w siebie wygrywają. Pojawia się wtedy wkurzenie na siebie, na brak wystarczających umiejętności. Za chwilę dochodzi do odpuszczenia i akceptacji, że nie wszystko jesteśmy w stanie pokonać za wszelką cenę. To jest niesamowicie trudne, lecz ważne, żeby nauczyć się pokory. Ona to jest dopiero figlara, ale lubię ją.

Czego nauczyła Cię wspinaczka?

Pewności. Może tego nie widać, ale kiedyś byłam mało pewna siebie. Pomimo mojego wiecznego optymizmu, często wątpiłam w swoje decyzje. Mniej odważniej do nich podchodziłam. Zauważyłam teraz, że przychodzi mi to łatwiej i nie boje się ich podejmować. Myślę, że wspinaczka miała w tym swój duży udział.

Dlaczego?

Wiąże się to z tym, że jak jesteś na górze musisz podejmować decyzje w miarę szybko i precyzyjnie. Nie możesz być niepewna siebie albo idziesz, albo marudzisz 😉  Wiadomo pojawia się lęk, obawa, niepewność, ale główny cel znasz i on Ciebie determinuje do działania. No i ta adrenalina 🙂

Czego się obawiasz, nie lubisz albo Cię denerwuje?

Denerwuje mnie to, że czasami nie posiadam na tyle dobrych umiejętności, żeby przejść dalej. Jednak jak to i z pokorą bywa, nie każdy jest tak wysoki, długi czy wysportowany. Oczywiście trening, elastyczność i kondycja fizyczna to podstawa, bez tego nie będziemy osiągać więcej. Dla osób, które wspinają się rekreacyjnie ważna jest ogólna kondycja. Więc muszę ćwiczyć, żeby później nie marudzić 🙂

A co z osobą, która Cię asekuruje?

Doskonale widzi moją drogę, lepiej dostrzega to, czego ja z bliska nie widzę. Podpowiada gdzie mogę postawić kolejny krok i daje mi poczucie bezpieczeństwa. Uczucie odpadania od skały z początku jest ogromnym strachem, jednak jak zaufasz mu to wiesz, że dotrzesz z nim na szczyt. Motywuje, dopinguje, ale też wie kiedy warto odpuścić.

Jakie myśli towarzyszą Ci przed i po wspinaniu?

N1078955_10200518021737372_1799197861_oa początku zastanawiam się jak mogę osiągnąć swój cel i co może mnie spotkać na górze. Jakie przeszkody mnie czekają, gdzie może być ciężko. W trakcie to już jest sama droga, z różnymi etapami – walki, radości, adrenaliny i słabości. A kiedy już dotrę na szczyt, to jestem bardzo z siebie dumna!

Komu polecasz się wspinać?

WSZYSTKIM! 🙂

 

 

 

 

 

Wywiad z Martą przeprowadziła Emilia.

Fot. własność prywatna.

 

 


 

eng

CLIMB AND REACH FOR MORE

There is no need to reach far to find out how many fascinating and inspiring people live around us. They are ordinary, simple and from their life they require only one thing – to be happy. Today we are talking about climbing with Marta, who except looking for her place enthuses and motivates others to action. She lives in Norway, but she often visits Karkonosze Mountains – the place from where she comes from.

Where was the idea of climbing born ?

My ex-boyfriend, who has been climbing for a long time, enthused me the love for this sport, and so a few years ago I did my first “climb”. At the very beginning I didn’t know if I managed, how long it would have taken me up unto mount etc. … When I got there, I was exhausted, but happy at the same time!

What do you like in climbing what winds you up?

Climbing combines many elements, it’s difficult to select now the most important ones. I just noticed that determination and overcoming my own fears and weaknesses accompany me. This may seem simple, but in human head too many thoughts appear. Sometimes the struggle with them helps to not give up. Overcoming them is important, because by dint of it we know that we have enough strength and we can achieve much more.

And what happens when you manage to climb on the top?

When we climb and we feel that we can not do it, after all we fight with ourselves – because it has to be accomplished. Sometimes the lack of strength, self-doubt win. Freaking out at ourselves and at the lack of sufficient skills come out. For the moment it comes to forgiveness and acceptance that not everything we are able to overcome at all costs. It is incredibly difficult, but important, to learn humility. It is kind of prankster, but I like it.

What has climbing taught you?

Self assurance. Maybe you can not see it, but some time ago I was very diffident. Despite my eternal optimism, I often doubted decisions I used to make. I approached them less boldly. I have noticed that now it comes much more easily and I am not afraid make them. I think that climbing has had its major contribution.

Why?

This is connected with the fact that as you are on top you have to make decisions as quickly and precisely. You can not be insecure – you keep it going or you grumple. We know there is anxiety, fear, uncertainty, but the main goal you actually know and it determines you to take an action. And of course the adrenaline!

What are you afraid of, what don’t you like and what frustrates you?

You know what frustrates me? The fact that sometimes I don’t have enough good skills to move on another stage. But as it is about humility, not everyone is tall and athletic. Of course, training, flexibility and physical fit is essential, without it we won’t be achieving more. For people who climb recreationally, the overall condition is very important. So I have to practice to not be grumpy later :).

And what about the person who supports you? 

This person perfectly sees my way, much better recognises what I can not see up close. He or she suggests me where I can take the next step and gives me a sense of security. The feeling of falling off the rocks is a huge fear at the beginning, but as you trust him/her, you know that you get with him/her to the rock or mountain top. This person motivates, encourages, but also knows when you should let go.

What thoughts come to your mind before and after climbing?

At the beginning I just wonder how I can achieve my goal and what can meet me on top, what obstacles await me, where it can be difficult. In the course of climbing it is just the way to conquer with various stages – fighting, joy, adrenaline and weakness. And once I get to the top, I’m very proud of myself!

Whom do you recommend climbing to?

To EVERYONE!